O autorze
Specjalizuję się w rozwiązywaniu problemów i wyzwań biznesowych, które wymagają szybkiego i niestandardowego działania. Zazwyczaj realizuję to poprzez szkolenia biznesowe, ukierunkowane na osiąganie przez uczestników konkretnych celów (zero teorii, 100% praktyki) oraz doradztwo strategiczne dla top managementu. W grudniu ukazała się moją książka "Biznes Ci ucieka", w której dzielę się moimi praktycznymi doświadczeniami biznesowymi i nie tylko. W ciągu ostatnich lat:
- prowadziłem projekty marketingowe, które obejmowały takie obszary jak: budowanie i realizowanie strategii marketingowych, doradztwo strategiczne, kreowanie nowych sposobów i kanałów dotarcia do klienta.
- przeprowadziłem ponad 1200 godzin szkoleń specjalistycznych z zakresu przedsiębiorczości (marketing, sprzedaż, zarządzanie kryzysowe), dla grup od 10 do 800 osób
- przeprowadziłem ponad 700 rozmów handlowych
- uczestniczyłem w zespołach roboczych oraz debatach publicznych dotyczących tematyki biznesu i internetu

Jak zorganizować skutecznie skuteczne spotkanie autorskie?

Spotkanie z książką "Kreatywność na zawołanie"
Spotkanie z książką "Kreatywność na zawołanie" www.osmpower.pl
To pytanie słyszę bardzo często zarówno od wydawców jak i autorów (zarówno tych początkujących jak i tych, którzy wydają swoje kolejne książki).

Mogło by się na pozór wydawać, że spotkanie autorskie wygląda tak:
- jest autor, jest publiczność
- autor na podwyższeniu/scenie, wokół publiczność
- autora przepytuje najlepiej znany dziennikarz
- na koniec wręczenie kwiatów, podpisanie książek, zdjęcia i tyle.

Najlepiej aby oczywiście spotkanie odbyło się w prestiżowej księgarni w centrum miasta. A! I koniecznie plakaty o tym spotkaniu muszą być! :)

Moje podejście do organizowania takich spotkań subtelnie się różni, ale zobaczycie, że ta subtelna różnica ma ogromne znaczenie.

Nie jest w ogóle fanem organizowania spotkań autorskich. Już w samym założeniu takie spotkanie przedkłada autora ponad uczestników. A co gdyby organizować spotkania czytelników, a nie autorów?

Wg. moich wartości najważniejszą osobą na sali jest uczestnik a nie prelegent. Dlatego zadaję sobie pytanie jaką największą wartość mogę dać moim uczestnikom na takim spotkaniu i do tego dopasowuję przekaz, komunikację, agendę takiego spotkania.

Rekomenduję organizowanie takich spotkań w formie mini szkoleń, podczas których autor dzieli się z uczestnikami swoją najlepszą wiedzą i doświadczeniami a nie odpowiedziami na pytania w stylu „co skłoniło Cię do napisania tej książki?”, które wg. mnie jest jednym z najsłabszych i najbardziej oklepanych pytań ever.

Dla przykładu, gdy wydawaliśmy książkę pt. „Sprzedaż” to oczywistym było dla nas, że należy zrobić mini szkolenie 1-2h, na którym uczestnicy dostaną wiedzę z zakresu tego jak lepiej/skuteczniej sprzedawać- czyli te rzeczy, które znalazły się w owej, wydawanej przez nas książce.

Przyjęło się, że spotkania autorskie są spotkaniami darmowymi ALE nam zakwestionowanie tego podejścia przyniosło mnóstwo profitów, polegających na tym, że:
- na spotkania przychodziły osoby, które już daną książkę przeczytały (biletem wstępu była książka autora)
- lub takie, które właśnie ją nabyły.

Zauważyłem, że celem większości spotkań autorskich jest promocja książki, zaciekawienie nowych, potencjalnych czytelników itd.

Moje założenia są inne bo organizując takie spotkania, chcę dopieścić moich aktualnych czytelników i fanów, pogłębić z nimi relację poprzez danie możliwości zakolegowania się, przybicia piątki, zrobienia sobie wspólnego zdjęcia.

Nie ma też znaczenia tak naprawdę ilość uczestników, pod warunkiem, że ich jakość jest wysoka. Przez wysoką jakość rozumiem osoby żywo zainteresowane autorem i jego książką, a nie przypadkowych „przechodniów” zainteresowanych jedynie darmowymi ciasteczkami i kawą.

Celem autora na taki spotkaniu powinno być danie maksymalnie dużo wartości uczestnikom, przy jednoczesnym pogłębieniu relacji. Wszystko to po, aby uczestnicy wracający do domu przekazali informację innym, przyszłym czytelnikom dlaczego i oni MUSZĄ zapoznać się z tą książką! :)

Zwróćcie, proszę uwagę, że nie odkrywam tutaj żadnej Ameryki. Pokazuję jedynie lekki twist w standardowym działaniu, który w wyniku zmienia baaaardzo dużo.

Takie podejście zakończy się sukcesem, jeśli auto jak i wydawca, będą w stanie schować swoje ego i zamienić się w osobę, której celem jest... służyć swoim czytelnikom, klientom wparciem, pomocą, wiedzą, doświadczeniem, know-how, inspiracją itd.

Powodzenia Autorzy!:)

ps.
A jeśli brakuje Wam odwagi i kreatywności do tego, aby wdrożyć powyższe pomysły to odsyłam Was do rewelacyjnej książki Todda Henry'ego pt.
"Kreatywność na zawołanie"
Trwa ładowanie komentarzy...